TopLista: Najlepsze Horrory w Sieci HORROR-PLANET: Evil Dead (2013)

Thursday, 12 September 2013

Evil Dead (2013)


Kiedy oglądnąłem pierwszą część Evil Dead z 1981r., pewna cząstka mnie kazała omijać szerokim łukiem lasy. Pierwsza część to bezsprzecznie najlepszy film reżysera Sama Raimiego, który pokazał niesamowity kunszt dobrego kina grozy. W wielu kręgach do dzisiaj jest to pozycja kultowa, która straszy nowe pokolenia horror maniaków. Dwójka to już słabsza produkcja natomiast trójka to mix horroru, fantasy i komedii. Dla wielu fanów Serii, Sam Raimi jest twórcą niezwykle wybitnym. Na początku lat 80-tych udało mu się stworzyć horror pt. "Martwe Zło". Był to niskobudżetowy horror, który miał ciekawą fabułę, scenerię, klimat, niezłe efekty jak na tamte czasy i co najważniejsze naprawdę straszył !!! Raimi nie spodziewał się że film zyska taką popularność i zarobi aż tak duże pieniądze. Tym samym postawił wysoką poprzeczkę tym wszystkim, którzy w przyszłości chcieli odświeżyć serię. Jedno wiem na pewno, jeśli koniecznie chcesz dać ludziom to czego chcą, to lepiej podać to w jak najwspanialszej formie z dodatkiem efektu "WOW" - dogadzanie to podstawa jeśli chodzi o publiczność. Fede Alvarez zapomniał o tym i nie zachwycił mnie niczym specjalnym w nowej
odsłonie Evil Dead. Alvarez i Aaron Marton za wszelką cenę chcieli stworzyć tą mroczną atmosferę przyprawiającą o gęsią skórkę i w pewnym sensie im się to udało, ale ich monotonne poczynania skopiowane z pierwszej części, które nie wprowadzają nic nowego, stały się wręcz narzędziami powolnego zniszczenia. Film nie jest zły, jednak w porównaniu z pierwszą częścią z lat 80 jest mocno ubarwiony, zbyt mało krwi, a jak już jest, to na siłę, no i ta rzeźnia, która chciała wyjść serio, a przerodziła się w groteskę. Film w moim odczuciu nie jest ani bardzo straszny, ani brutalny - oglądałem, jednak bez szału, widziałem lepsze horrory. 

Na początku filmu zobaczymy dziewczynę, która zostaje schwytana w lesie. Następnie rozgrywa się dialog pomiędzy skrępowaną dziewczyną a jej ojcem, który zamierza ją spalić. Niewinne błaganie o życie przeradza się w manipulacje uczuciami, a na koniec w groźby ze strony demona mieszkającego w ciele niewiasty. Fabuła jest prosta, grupa przyjaciół spotyka się przy letniskowym domku, a jej jedynym celem jest wspierać i oderwać całkowicie Miję(przyjaciółkę) od narkotyków. Widać przede wszystkim dużo dialogów, które mają pobudzić psychikę(większa część filmu). Kiedy ich kolega w sekrecie odczytuje starożytne teksty tajemniczej Księgi odnalezionej w piwnicy, każda kolejna minuta filmu staje się coraz bardziej mroczniejsza. Mija i pies jako jedyni wyczuwają fetor zdechłej padliny. Gdy reszta grupy odkrywa drewniane wrota do piwnicy nic nie będzie już takie samo. Muszę przyznać, że scena w której Mija zostaje skrępowana przez drzewo, a do jej ciała przez drogi rodne dostaje się coś dziwacznie mrocznego jest dosyć perwersyjna. Każda kolejna akcja zaczyna przypominać typowy film gore z mocną dawką przerażenia, jednak mimo wszystko brakuje mi nadal tego uroku i chęci powracania do tego horroru.