TopLista: Najlepsze Horrory w Sieci HORROR-PLANET: Siła strachu (Hide and Seek, 2005)

Friday, 1 May 2015

Siła strachu (Hide and Seek, 2005)



"Wychodź, wychodź, gdziekolwiek jesteś!" to polecenie jest znane chyba każdemu, kto choć raz jako dziecko grał w chowanego. Film zabierze nas z powrotem w beztroski czas, gdzie celem jest odnaleźć towarzysza zabawy. I tu pojęcie zabawa zaczyna przybierać zupełnie inny smak. Wiele dzieci w wieku Emily Calloway może posiadać wymyślonych przyjaciół z którymi się bawią. Nie
inaczej jest z nią, gra z wyimaginowanym przyjacielem Charlie zaczyna się prosto i niewinnie, ale z czasem wszystko zaczyna być prawdziwe, doprowadzając do szeregu koszmarnych wydarzeń. Kim lub czym jest Charlie ?

Mała dziewczynka po samobójstwie swojej mamy, przechodzi załamanie nerwowe. Jej ojciec, ceniony psychiatra czuje się bezsilny w pocieszaniu córki. Jedyne wyjście jakie dostrzega w tej
dramatycznej sytuacji, to przeprowadzka na wieś, byle jak najdalej od mieszkania, w którym śmierć miała miejsce. Znajduje idealny nowy dom, oddalony godzinę drogi od miasta. Po pewnym czasie dochodzi do dziwnych rzeczy. Kiedy Calloway budzi się w środku nocy i widzi wiadomość napisaną na ścianie łazienki, dociera do niego, że Charlie może nie być urojony, a swoją złowrogą obecnością chce pokazać, że gra się rozpoczęła.

Mamy letni Dom ze strychem, piwnicą i innymi zakamarkami, miasteczko sezonowe, czekające na wakacje, zaprzyjaźnionych sąsiadów, ale osobliwych - to wszystko składa się na dobrą konfiguracje dla typowego horroru, lecz trzeba pamiętać, że jest to thriller psychologiczny. Robert De Niro grający Dr. Dawid'a Calloway, tworzy postać, która jest przekonująca i sympatyczna. Jest to cierpliwy, spokojny i rozsądny człowiek, który traktuje swoją córkę z życzliwością. Ten film jest jednym z lepszych thrillerów psychologicznym na rynku. Absolutnie uwielbiam taką fabułą. Sami do końca nie wiemy co jest grane, czy to zjawa, czy coś innego. Najważniejsze że wciąga do samego końca, który jest całkowicie nieprzewidywalny.


No comments :

Post a Comment